Wybrane wywiady z autorką:

Magdalena Pioruńska – Z Szuflady do Twierdzy i na salony!

Nie można zrażać się niepowodzeniami. Ale też nie zawsze zgadzać się z odmową. Może chodzi o to, żeby pokazać, że nie mieli racji, nie doceniając twojego talentu? Bo to się liczy przede wszystkim. Talent. A potem dopiero ciężka praca. I nie ukrywam, że przebojowość i odwaga bardzo się przydają.

http://opole.wyborcza.pl/opole/7,35086,21305073,ojciec-to-wielka-inspiracja-choc-jest-po-drugiej-stronie-barykady.html

D’Artagnan jest bowiem świadomy swoich ograniczeń, ale zamiast się na nich skupiać, pamięta tylko o swoich zaletach. Owszem, niewiele posiada, nie jest też szczególnie dobrze wykształcony. Wie za to, że materialne rzeczy można łatwo nabyć, ale równie łatwo je stracić. Wykształcenie ma też niewiele wspólnego z intuicją. A akurat jej D’Artagnan ma pod dostatkiem. Poza tym dobra passa wydaje mu się sprzyjać. Bo jak dowodzi Dumas, szczęście ceni sobie ludzi przebojowych, pewnych swojej charyzmy i talentu, pozbawionych kompleksów. Od D’Artagnana nauczyłam się przede wszystkim tego, że jeśli natrafiamy na zamknięte drzwi, mamy tylko dwa wybory: obejść dookoła dom i wejść oknem albo z rozpędu je kopnąć i wyważyć. A wybór nie zawsze jest taki oczywisty…

Wywiad na youtube.pl u Panny Sasny:

Wybrane recenzje „Twierdzy Kimerydu”:

Pioruńska chętnie i obficie czerpie z dobrze znanych motywów popkulturowych, takich jak: starcie dzikiej Afryki, kolebki świata z (mniej lub bardziej) cywilizowaną Europą; zakusy konkwistadorów, nawracających autochtonów „ogniem i mieczem”; nielegalne eksperymenty genetyczne, prowadzące do powstania wymykających się spod kontroli ich kreatorów tworów, które chcą zyskać autonomię; fascynacja obcymi kulturami i cywilizacjami; granice ludzkiego poznania czy konflikt nauki i etyki, i to nie tylko w duchu dr. Frankensteina. Niby to wszystko już znamy, ale w „Twierdzy Kimerydu” zyskuje nową jakość. Podobnie jak i odwoływanie się do różnych gatunków, i to nie tylko z pogranicza fantasy, żeby tylko wymienić chociażby S-F, YA czy powieść awanturniczo-przygodową. Oczywiście, można pokusić się o wyłowienie tych wszystkich znanych i nierzadko ogranych już motywów, ale mnie one zupełnie nie przeszkadzają w oglądzie całości. I dlatego przyznaję autorce następny punkt.

Karina Bonowicz, Dobra Polska Szkoła

Wszyscy jesteśmy drapieżcami

„Twierdza Kimerydu” Magdaleny Pioruńskiej to piękna katastrofa. To powieść, w której jest wszystko: apokalipsa, która nie miała miejsca, bo świat się wykoleił, ale nie skończył; wątki rozpowszechnione przez fantastykę dla „młodych dorosłych”, ale w brutalnej otoczce typowej dla krwawych horrorów; umiejętna gra na popkulturowych kliszach. To „Park Jurajski” przeniesiony w realia szkoły średniej, który, jakimś cudem, dalej ma sens. Jednocześnie powieść nie sprawia wrażenia przekombinowanej i w pierwszej kolejności stanowi wciągającą lekturę i świetną rozrywkę.

Aldona Kobus, Szuflada.net

Twierdza Kimerydu – Magdalena Pioruńska: Gore Power Rangers postapo w natarciu

W Twierdzy Kimerydu nieszczęścia lubią chodzić parami. Nawet trójkami, kiedy główni bohaterowie – nastoletni chłopcy, których geny w różnych okolicznościach zmieszały się z genami dinozaurów – zewrą szyki, by narobić niezłego zamieszania w mieście stanowiącym ostatnią enklawę wolności w świecie zdominowanym przez złowrogiego cesarza Brytanika. Najgorsze jednak jeszcze przed nimi – oto bowiem do Twierdzy zbliża się antropolog Anna Guiteerez, uciekinierka z nieodległego Miasta Krokodyli. Jej przybycie nie tylko skomplikuje i tak już niełatwą polityczną sytuację Kimerydu, lecz także zmusi do trudnej autorefleksji w gorącej wodzie kąpanego Tyrsa, chłodnego i cynicznego Tycjana oraz cierpiącego na rozdwojenie osobowości i zaburzenia tożsamości płciowej Tuliusza, znanego też jako Tulia. Już wkrótce subtelna równowaga życia w Twierdzy zostanie zachwiana, w wyniku czego liczne sekrety ujrzą światło dzienne, a narastające od lat napięcie znajdzie ujście w aktach brutalnej przemocy.

Magdalena Kempna-Pieniążek, ArtPapier

http://www.artpapier.com/index.php?page=artykul&wydanie=361&artykul=7113&kat=1

Recenzja Kulturalnej Szafy: