Terra Mollina

– Mówiłem ci – uśmiechnął się łobuzerko, jakby wiedział, o czym myślałem. – To nie dla mnie. Wiesz, Lud Pustyni, Straż Wąwozu, dowodzenie armiami… Jestem na to zbyt leniwy. – Teraz, o dziwo, bardzo się z tego cieszę – ścisnąłem jego ramię. – Bądź przebiegły – przypomniałem. – Nigdy nie rezygnuj ze swojego sprytu. Skinął…