Twierdza Kimerydu – Rozdział 1 Anna – fragment

Pustynia ciągnęła się już od dwóch upalnych dni. Na mojej skórze krystalizował się pot, rude, gładko zaczesane włosy pokrywał słony kurz. Tylko na pustyni kurz jest słony. Pozostawia irytujący posmak na języku. Wiedziałam, że nie ma odwrotu. Mogłam tylko maszerować przed siebie, znosząc gorący piasek wsypujący mi się do butów i pod nogawki jeansów. Czułam…